Dlaczego ludzie tyle narzekają?


'W życiu za głupotę trzeba płacić. Przestań oczekiwać od świata, że Cię uratuje. Samotny Jeździec nie przyjedzie na ratunek. Posprzątaj swój własny bałagan. Rozwiąż swoje problemy. Przyznaj, że jesteś idiotą i postaraj się zadziałać następnym razem z lepszym rezultatem. Skup się na rozwiązywaniu problemu, a nie na krytyce.'
Larry Winget

Narzekanie i użalanie się nad sobą widać i słychać wszędzie. Nie ważne gdzie jesteś. Stoisz w kolejce po chleb, jedziesz autobusem, tramwajem czy czytasz nowości na fejsie od swoich znajomych. Czemu ludzie na wszystko narzekają?

Dlaczego ludzie tak chętnie oglądają programy typu: 'Trudne Sprawy', 'Dlaczego Ja?', czy 'Ukryta Prawda'?? Dlaczego wskaźnik oglądalności tych programów jest tak wysoki? Zauważ, iż każdy z tych odcinków opiera się na wewnętrznej frustracji bohaterów i ich narzekania, że życie układa się nie tak jak by tego chcieli. Obecnie ludzie uczynili mode na narzekanie i myślą, że są fajni, jak tak robią?

Nie wiem jak ty, ale ja mam dość słuchania głupich wymówek i usprawiedliwień ludzi, którzy są wielkimi leniami. Nie robią nic, aby zmienić swoje życie, a narzekają, że nie mają szczęścia w życiu. Jak mogą go mieć, skoro nic nie robią? Dlaczego ludzie mówią: 'OOOOO ten to ma szczęście w życiu.. Zobacz jaki samochód, dom czy coś tam jeszcze innego'. Dlaczego ktoś ma dom z basenem, wypasiony samochód czy kupe szmalu? Otóż sam na to zapracował. Nie siedział na fotelu przed telewizorem, rozczulając się nad sobą i swoim życiem. Po prostu wstał i zrobił co trzeba, aby poprawić jakość swojego życia. Jak nie masz tego, czego chcesz to sie zapie******, żeby to mieć!

Nie mówie tutaj tylko o polakach. Każdy człowiek na Ziemi niezależnie od tego ile będzie miał, zawsze będzie mu mało. Ludzie nie mają w zwyczaju, doceniania tego, co mają. Ciągle chcą więcej, ciągle zazdroszczą. Nie zależnie od tego, jakie życie wiedzie to i tak będzie mówił, że jest najgorzej traktowaną osobą na świecie. Wydaje nam się, że tylko Polacy, bo na co dzień żyjemy pośród nich.

Czemu ludzie stali się bardzo tolerancyjni w stosunku do 'narzekaczy'?. Jak możesz się dziwić, że masz kiepskie życie, skoro Twoje podejście do niego jest dokładnie takie samo? Coś Ci nie pasuje? Zawsze masz wybór i możesz to zmienić..

Mam dość ludzi, którzy obwiniają wszystkich dookoła tylko nie siebie. Mam dość ludzi, którzy obwiniają producenta papierosów, dlatego że mają raka. Czy nie wiedzieli, że papierosy są szkodliwe? Mam dość otyłych ludzi upatrujących przyczyn swojej otyłości w genach. Ludzie są grubi, bo za dużo jedzą i nie są aktywni fizycznie. Tylko 1% otyłości spowodowany jest rzeczywistymi chorobami jak np. tarczyca czy uwarunkowanie genetycznie. Czy gdy szedłeś do Mc-Donalda i poprosiłeś o zestaw powiększony, ktoś przystawiał Ci pistolet do głowy i kazał zeżreć cały wielki zestaw? Nie! Zrobiłeś to sam i byłeś tego w pełni świadomy. Sam wpieprzyłeś ten zestaw — był to tylko i wyłącznie Twój wybór. Idź teraz do sądu i zaskarż Mc-Donalda, że jesteś gruby.

Dlaczego nie szukamy po prostu usprawiedliwienia w nas samych? Problem leży w nas, jeśli coś nam nie wychodzi, prawda? Dlaczego nie bierzemy odpowiedzialności za swoje życie? Przeczytaj prosze poniżej opisane pozwy sądowe, na które ostatnio sie natknęłam:

W Cleveland w stanie Ohio pewien mężczyzna zaskarżył firmę M&M/Mars oraz sprzedawcę, bo jedząc orzeszki przegryzł sobie wargę. Mężczyzna ten żąda 500 000 tysięcy dolarów odszkodowania.

W Raymondville w stanie Teksas mężczyzna zaskarżył właściciela psa, o którego potknął się w kuchni owego właściciela, twierdząc, że mężczyzna ten popełnił zaniedbanie, ponieważ nie poinformował go o skłonnościach psa do wylegiwania się w różnych miejscach. Mężczyzna ten żąda 25 000 tysięcy odszkodowania.

Czego dowodzą wyżej przytoczone fragmenty pozwów? Jaki jest wniosek? Że się staliśmy ludźmi obwiniającymi wszystkich o wszystko tylko nie siebie.

Dlaczego zamiast skupić się na wprowadzeniu zmian do naszego życia, pogrążamy się w rozpaczy? Dlaczego lubimy sobie komplikować życie, narzekać, pierdolić bez sensu, zamiast po prostu walczyć o swoje marzenia?

Zmieniłam swoje myślenie, uczyłam się angielskiego, aby wyjechać do NYC i spełniać swoje marzenia, co aktualnie robię. Gdybym dalej narzekała, że wszystko układa się nie tak jak powinno, nigdy nie byłabym w tym miejscu, w którym dzisiaj się znajduje. Nigdy też nie spełniłabym swoich marzeń i nie cieszyłabym się życiem, tak jak cieszę się dzisiaj.

A Ty zamierzasz coś zmienić w swoim życiu?

POZDROWIENIA Z WIELKIEGO ŚWIATA!

Pierwszy post na nowym serwerze. Oczyściłam wszystko i postanowiłam zacząć od początku po zawieszeniu bloga na dobre 8 miesięcy od czasu kiedy trafiłam do Nowego Jorku. To prawda co ludzie mówią, że to miasto nigdy nie śpi hahaha. Zawsze jest coś do robienia, zobaczenia, zwiedzenia. W NY nigdy nie będziesz się nudził, nie ważne co lubisz robić, zawsze znajdzie się coś ciekawego do roboty, co jest zgodne z Twoimi zainteresowaniami. Dzisiejszy post krótki, wprowadzający i wyjaśniający przede wszystkim. Nowojorskie życie pochłonęło mnie okropnie! Nic nie żałuje, nigdy nie żałowałam, a sporo sytuacji mi się w tym wielkim mieście przytrafiło.. Część dobrych, część złych.

Najbliższe posty będą właśnie związane z Nowym Jorkiem i programem Au Pair. Jeśli nie wiesz co to program Au Pair kliknij w zakładke 'PROGRAM AU PAIR' powyżej w menu :) Krótko mówiąc ludzie i wszystko inne jest tutaj kompletnie inne niż w Polsce, ale o tym w kolejnych postach! Dzisiaj załączam kilka osobistych zdjęć z 'wielkiego świata' :)

Miłego Poniedziałku!!!!